Drugi raz w tym roku byłam na wydarzeniu literackim w Bydgoszczy. I ponownie natknęłam się na ten sam problem — kiepska frekwencja. Czy w Bydgoszczy mieszkańcy nie czytają? O co chodzi? Wydarzenie naprawdę świetnie przygotowane, sporo ciekawych dyskusji i spotkań autorskich. Podobno reklama była w mediach społecznościowych i w mediach lokalnych — radiu i telewizji. Szkoda, bo liczne grono wystawców czekało na Czytelników.
Jednak cudowne spotkania z blogerami książkowymi i nowymi Czytelnikami, choć nieliczne były warte długiej i żmudnej podróży z Krakowa. Niesamowicie ucieszyłam się z poznania osobiście wielu autorów, których do tej pory kojarzyłam tylko z facebooka. Organizatorom tego przedsięwzięcia życzę dotarcia do mieszkańców Bydgoszczy. Może następnym razem się uda. Zapewne dam jeszcze jedną szansę temu uroczemu miastu, które skrywa przede mną wiele tajemnic.
