Po raz pierwszy miałam szansę być z moimi książkami w Bielsku-Białej. Nie było to wydarzenie literackie, ale jarmark świąteczny. Idealna możliwość na zdobycie książek z dedykacją od autorki i sprezentowanie ich najbliższym. Ponieważ część akcji Alei Cichych Szeptów toczy się w Bielsku-Białej i okolicy bardzo zaintrygowało mieszkańców. Książka cieszyła się zainteresowaniem, tak jak i literatura dziecięca. Pogoda w piątek i sobota była w miarę sprzyjająca, jednak w niedzielę rozpadał się deszcz i było zimno.
Szkoła w Klimontowie wzięła udział w konkursie zorganizowanym przez Wydawnictwo Sentencjonalnie i udało się jej zdobyć książkę Sanatorium cudów do biblioteki. Opowieść o niepełnosprawnych bohaterów tak się spodobała uczniom i nauczycielom, że postanowili zaprosić mnie na warsztaty Empatia - poczuj to!
Zajęcia przeprowadziłam w trzech grupach, dzieci i młodzież z ogromnym zaangażowaniem wykonywali różne zadania i odkrywali, z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby z niepełnosprawnościami. Dostrzegli ich potrzeby i ograniczenia.
W grudniu, jak co roku, odbyły się czterodniowe Targi Dobrych Książek w Hali Stulecia we Wrocławiu. To wydarzenie przyciąga sporo czytelników, blogerów książkowych, a także autorów.
Cieszy mnie ogromnie fakt, że sporo czytelników do mnie wraca i dopytuje o nowe książki. To okazja do zawarcia nowych znajomości z nieznanymi dotąd autorami, wydawcami oraz ludźmi z branży.
W dniach 30 listopada i 1 grudnia odbyły się Podgórskie Targi Rzeczy Wyjątkowych w niezwykłej scenerii Rynku Podgórskiego. Panowała niesamowita atmosfera, krakowianie i goście z różnych stron kraju i świata tłumnie przybyli do Podgórza. Przyciągnęło ich piękne rękodzieło, a także wiktoriańska karuzela i świąteczne, tradycyjne przysmaki. Moje stoisko również cieszyło się zainteresowaniem, zwłaszcza powieść Poduszka na Parapecie, której akcja toczy się właśnie na Podgórzu.
Łodzkie Targi Książki zorganizowane na Dworcu Kolejowym Łódź Fabryczna okazały się jednym z najlepszych wydarzeń tego roku. Frekwencja zaskoczyła i wydawców, i samych organizatorów. Dlaczego okazały się takim sukcesem? Myślę, że fakt, iż była to kameralna impreza, bez wielkich wydawnictw i zamieszania wokół nich, jakie czasami powstaje. Łodzianie mogli poznać ofertę mniejszych oficyn, odkryć nowych, nieznanych szerszemu gronu autorów. Byłam na stoisku, na którym rządziły Same Babki! Irena Omegard, Kamila Goszczyńska i ja!